A gdyby do mediacji przekonywali sami mediatorzy?

Dodano 20.10.2019

 

W teorii wszyscy się zgadzamy, mediacja to świetny pomysł na odciążenie sądów, skrócenie czasu rozstrzygania sporów i szansa na wypracowanie rozwiązań korzystnych dla wszystkich. Mimo to od lat mediacja kuleje, a odsetek spraw załatwianych w tym trybie jest minimalny. Przyczyny są złożone: brak tradycji, edukacji, niechęć do kompromisu, sceptycyzm sędziów i pełnomocników.

Kolejne pomysły ustawodawcy  nie polepszały znacząco sytuacji, choć minimalny postęp był zwłaszcza tam, gdzie powstawały pokoje mediatora czy gdzie częściej kierowano sprawy na posiedzenia informacyjne. Obecnie pojawia się możliwość wykorzystania w tym kierunku nowej instytucji posiedzenia przygotowawczego. Mediatorzy zrzeszeni w Łódzkim Porozumieniu Mediatorów zgłosili chęć udziału w takich posiedzeniach celem osobistego zachęcania stron postępowania do mediacji. Pomysł, w mojej ocenie, bardzo ciekawy i wart wypróbowania!

Jak stanowi nowy art. 2056 k.p.c., na posiedzeniu przygotowawczym przewodniczący ustala ze stronami przedmiot sporu i wyjaśnia stanowiska stron, także w zakresie prawnych aspektów sporu Przewodniczący powinien skłaniać strony do pojednania oraz dążyć do ugodowego rozwiązania sporu, w szczególności w drodze mediacji. W tym celu przewodniczący może poszukiwać ze stronami ugodowych sposobów rozwiązania sporu, wspierać je w formułowaniu propozycji ugodowych oraz wskazywać sposoby i skutki rozwiązania sporu, w tym skutki finansowe. Zgodnie natomiast ze starym art. 1838 § 4 k.p.c., przewodniczący może wezwać strony do udziału w spotkaniu informacyjnym dotyczącym polubownych metod rozwiązywania sporów, w szczególności mediacji. Spotkanie informacyjne może prowadzić  m.in. stały mediator. Udział mediatora w posiedzeniu przygotowawczym, pomimo, że jest niejawne,  jest możliwy na podstawie art. 152 § 2 k.p.c.

Zatem, w ramach dążenia do ugodowego rozwiązania sporu, w szczególności w drodze mediacji, przewodniczący w trakcie trwania posiedzenia przygotowawczego może zarządzić posiedzenie informacyjne, którego przeprowadzenie zleci obecnemu na sali, zgodnie z wezwaniem, mediatorowi. Wspólnie z mediatorami ustaliliśmy, że 10-15 minut wystarczy  na przekonanie stron do mediacji lub ustalenie braku chęci podjęcia próby mediacji. Jeżeli strony wyrażą chęć mediacji, zgodnie z  art. 2057 k.p.c. sąd formalnie kieruje je do mediacji, a posiedzenie przygotowawcze odracza do czasu zakończenia mediacji. Jeżeli nie, przystępuje do kolejnego punktu posiedzenia przygotowawczego, czyli do przygotowania planu rozprawy.

Mediatorzy z Łódzkiego Porozumienia Mediatorów zobowiązali się wskazać adres mailowy, na który będą mogły wpływać zawiadomienia o sygnaturach, terminach i miejscach posiedzeń przygotowawczych i we własnych zakresie dbać o udział swoich stałych mediatorów w takim posiedzeniu. Wysiłek z naszej sędziowskiej strony jest więc niewielki. Jeden dodatkowy punkt w zarządzeniu o wyznaczeniu posiedzenia przygotowawczego oraz poświęcenie maksymalnie 15 minut czasu na samym posiedzeniu. Po stronie zysków jest perspektywa zaoszczędzenia czasu i wysiłku procedowania spraw, które uda się tym sposobem ugodzić. Mediatorzy zyskują potencjalnych klientów, a strony szansę szybkiego zakończenia sporu. Wszyscy powinni więc być zadowoleni.

Oczywiście uda się pewnie raz na 30, a może 50 czy 100 razy, ale próbować warto. Zwłaszcza na początku, gdy wszyscy dopiero będziemy się uczyć nowej procedury cywilnej. Gorąco liczę, że będzie ona szybsza, bo część świadków będzie można przesłuchać na piśmie, a część zażaleń tzw. wpadkowych rozpoznawana będzie w trybie poziomym lub pozostawiana bez biegu jako nadużycie procesowe. Mój sędziowski nos wskazuje, że może to prowadzić do zmniejszenia zarówno liczby zgłaszanych do przesłuchania świadków  jak i wnoszonych zażaleń od kwestii wpadkowych. A skoro proces jako taki prawdopodobnie przyspieszy, ugody mogą stać się bardziej atrakcyjne, bo spraw nie da się  prowadzić latami, a korzystne rozstrzygnięcie nie zawsze będzie wystarczająco pewne. Wiem, wiem, jestem niepoprawną optymistką. Mimo to jestem pewna jednego. Same przepisy to za mało. To od nas praktyków zależy jak będą wprowadzone w życie. W sprawie mediacji pojawia się szansa, której po prostu nie możemy przegapić. Dlatego na moje posiedzenia przygotowawcze, na pewno będę wzywać mediatorów.

 

SSO Ewa Maciejewska

rys. Arkadiusz Krupa

 

 

 

 

 

Redakcja: Krzysztof Kacprzak, Halina Kierska-Furmańczyk, Ewa Maciejewska, Rafał Maciejewski (admin) i Katarzyna Wesołowska-Zbudniewek

kontakt:   administrator(at)sedziowielodzcy.pl    (w miejsce (at) należy wpisać @)